Koleżankom i Kolegom Radioamatorom, Krótkofalowcom,
Konstruktorom i Waszym Rodzinom – w tych trudnych czasach –
po dotkliwej awarii naszego forum
Pogodnego czasu po Bożym Narodzeniu,
Dosiego Nowego Roku
oraz Radosnych Trzech Króli

Życzy Zespół Home Made

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nadajniki iskrowe
#1
Ktoś z Was wie może coś na temat amatorskich replik nadajników iskrowych? Zdaje sobie sprawę z tego, że obecnie korzystanie z takiego sprzętu oznaczałoby generowanie zakłóceń w szerokim zakresie pasma. Na stronach amerykańskich krótkofalowców widziałem jednak kilka projektów wykonanych na zasadach "sztuki dla sztuki", które zbudowano bez zamiaru pracy w eterze.
Czy może ktoś z rodzimy konstruktorów prowadził podobne próby?

Natknąłem się na sprawozdanie z prostego eksperymentu z kohererem (http://retroradio47.blogspot.com/2011/03...opowa.html). Może ktoś próbował budowy bardziej złożonego nadajnika?
Odpowiedz
#2
Może coś takiego,źródła nie znam.
Odpowiedz
#3
Może coś takiego ?


Załączone pliki
.jpg   1.jpg (Rozmiar: 447.86 KB / Pobrań: 2,299)
.jpg   2.jpg (Rozmiar: 369.35 KB / Pobrań: 2,646)
.jpg   3.jpg (Rozmiar: 464.94 KB / Pobrań: 2,371)
.jpg   4.jpg (Rozmiar: 106.8 KB / Pobrań: 2,130)
Odpowiedz
#4
Czyżby to z Jankowskiego? ;-)
Odpowiedz
#5
...daj se spokój z takimi eksperymentamy...i bez tego na pasmach pełno śmieci...a nie daj boże skusi cię sprawdzić czy to slyszy ktoś...
przeznacz ten zapał lepiej na coś ,,bezpieczniejszego"...
powodzenia.
Witek SP5TAA.
Odpowiedz
#6
Czy to przypadkiem nie jest już delikatna nadgorliwość?
Pytałem o repliki historycznego sprzętu, nie było mowy o podłączaniu tego do anteny i uziemienia i wchodzeniu na pasmo. Równie dobrze można by krytykować użytkowników spawarek elektrycznych, motorowerów i quadów a nawet zapalarek do kuchenek gazowych. Może od razu w trosce o czystość pasma wprowadzimy też bezwzględny zakaz wykorzystywania cewek Ruhmkorffa i maszyn elektrostatycznych w szkolnych pracowniach fizycznych? Może będziemy ścigać każdego pasjonata, który zbudował sobie cewkę Tesli?
Zresztą zakłócenia generowane przez powyższe urządzenia są niczym w porównaniu z tym, co pojawia się w eterze w sezonie burzowym.

Oczywiście inna sprawa, gdyby ktoś podłączył sobie taki nadajnik do anteny i próbował robić za jego pomocą łączności.
Odpowiedz
#7
Swoją droga, kiedy kilka lat temu wystawialiśmy się na Pikniku Naukowym Polskiego Radia w Warszawie, taka cewka kilkadziesiąt metrów dalej skutecznie nam utrudniała użytkowanie wszelkiej aparatury radiowej...
Inna rzecz - kiedyś było o wiele ciszej. Bez wąskiego fitru dało się odbierać spokojnie telegrafię, ja mniemam. Teraz, zwłaszcza na wyższych pasmach dominują zakłócenia "ludzkie". Ale podoba mi się pewien sentyment do staroci .
Odpowiedz
#8
Czesc,mówilem dokladnie tym, o czym wspomniałeś w osatnim swoim zdaniu...
a swoją drogą zastanawiam się skąd się bierze ciągle rosnący smog electroniczny, czy nie od wspomnianych urządzeń powszechnego użytku?...
do spotkania na pasmach(oby bez zakłóceń).
pozdrawiam.

Witek sp5taa.
Odpowiedz
#9
(20-06-2013, 9:37)SP5TAA napisał(a): a swoją drogą zastanawiam się skąd się bierze ciągle rosnący smog electroniczny, czy nie od wspomnianych urządzeń powszechnego użytku?...

Większy udział mają tutaj chyba wszelkiego rodzaju beztransformatorowe ładowarki/zasilacze, przetwornice impulsowe itp.
Chodziło mi o zachowanie odpowiedniej skali przy ocenianiu tej sytuacji. Replika nadajnika sprzed stu lat spowoduje nieporównywalnie mniejsze komplikacje w porównaniu ze współczesną elektroniką (czy wymienionymi urządzeniami elektrotechnicznymi/przyrządami dydaktycznymi). Przetwornice "ćwierkają" cały czas, a taki nadajnik będzie sobie leżał jako ozdoba kolekcji - w najgorszym razie właściciel odpali go (bez anteny) demonstrując komuś przeskok iskry. I tyle.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości