Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
TUNINGUJEMY RADMORA... !
SP3SUZ Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 193
Dołączył: 30-09-2013
Post: #1
TUNINGUJEMY RADMORA... !
No więc tak... Dostałem najpierw 5412, przestroiłem i postawiłem żeby trochę pograł. I tak stoi i gra do dzisiaj. Potem zdobyłem 5402, starszego brata 5412. Przestroiłem, posłuchałem - cholerstwo szumi, zwłaszcza na lokalnych stacyjkach których mamy w samym Gorzowie trzy nie licząc mastodontów w stylu Radio Zachód i Jedynki które walą po kilkanaście kW. A nadajniki małych stacyjek maja owszem po dziesięć albo piętnaście ale pracują po 1,5 kW w porywach bo tak mają na koncesji. Trzeba albo aktywna antenę albo jak to nie pomaga "odszumieć" skądinąd dobrze zrobioną konstrukcję. Na pierwszy ogień poszedł stereo-dekoder i tranzystory po nim. Dwie pary BC 550 C załatwiły temat ale nie do końca, szumi dalej ale mniej. No to kondensatory były następne, Po kolei jak idzie trakt sygnałowy: C226 na płytce detektora FM,Następnie C 301 wejście sygnału stereo na dekoder,a następnie wszystkie od C 320 do C 323 a wyjściu stereo dekodera, bezpośrednio związane z wymienionymi tranzystorami. Oczywiście stosujemy kondensatory tantalowe o takich samych nominałach ale napięcie ciut wyższe ok.35 Volt. Efekt? Mniejsze szumy, czystszy sygnał i głębsze basy. Okazuje się że jest jeszcze jeden defekt. Coś mnie tknęło i sprawdziłem zasilacz, daje on dwa napięćia 18 Volt i 40 Volt. Ale zamiast 40 jest 53 Volty ! Czyli zasilacz ma "przewalony "tranzystor wykonawczy BD 137" popędzany" BC147 a ten z kolei BC211. POWIEDZCIE MI LUDZIE JEDNĄ RZECZ Jak tranzystor 10 Watowy w zasilaczu wzmacniacza mocy ma wytrzymać obciążenie końcówki mocy wzmacniacza stereofonicznego dwa razy 40 Wat ( w porywach!) ??? Dla mnie rzecz jest niepojęta. Owszem odbiorniki te powstały w latach kiedy każdą diodę dzielono na czworo, a i z akumulatorów nie przelewało Im się. Ale ludzie kochani ten tranzystor chyba jest za mały. Tam powinien byc jeszcze dokomponowany tranzystor co najmniej 2N3055 jako element wykonawczy, inaczej stale to będzie "strzelać", a w takim rodzaju pracy tranzystory końcówki pracują na przysłowiowym "ostatnim groszu". Na razie tyle. Zrobię zasilacz to polecimy dalej, bo zauważyłem że wzmacniacz zniekształca przy tym wyższym napięciu i ma wyższe zakłócenia. Zabieram się za robotę. Cool

Okazuje się że jednak do samej prawdziwej końcówki mocy jest osobny prostownik. Uff ! Kamień z serca, ale na te kilka bloków ten BD137 to i tak za mało. Lekkie zwaciątko i ... pierrrrdut ! Powtórka z rozrywki. Przy prawidłowym napięciu to radio naprawdę ładnie gra.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2015 22:44 przez SP3SUZ.)
13-09-2015 19:41
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
AdamC Offline
Nowicjusz
*

Liczba postów: 45
Dołączył: 28-05-2010
Post: #2
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
Radmor 5402 - nie znam , jeżeli był, to jakiś egzemplarz fabryczny testowy którego nie było na rynku Może chodzi o 5102.
Hm ... projektanci z Radmora takich baboli jak piszesz raczej nie popełniali :
( Jak tranzystor 10 Watowy w zasilaczu wzmacniacza mocy ma wytrzymać obciążenie końcówki mocy wzmacniacza stereofonicznego dwa razy 40 Wat ), uważam że Radmory to najlepiej zaprojektowane radia z dostępnej w Polsce w tym czasie bazy podzespołów.
W Radmorach 5102 z zasilacza na BD137 zasilane są stopnie wcześniejsze, końcówki mocy są zasilane napięciem bez stabilizacji.
13-09-2015 22:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP3SUZ Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 193
Dołączył: 30-09-2013
Post: #3
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
Masz rację! 5102 Jak najbardziej, skąd się wzięła czwórka??? pojęcia nie mam. Poza tym owszem tranzystor BD137 służy do zasilania wcześniejszych stopni ale z jakiegoś powodu się pali po dodaniu "gazu" a przedtem się solidnie nagrzewa, wobec czego pojawia się na stopniach napięcie 54 Volty co jest o 14 Volt za dużo. Musze to sprawdzić bo po wymianie tych elementów które opisałem radio naprawdę porządnie chodzi. Odbieram bezszumowo stacje z odległości ponad 80 km, konkretnie Radio Koszalin z Wałcza. Pięknie słychać,tylko jeszcze pozostaje do zestrojenia pośrednia bo selektywność po tylu latach sie rozjechała i stacja stojąca z boku ( Radio Zet) "rozpycha się łokciami" inna sprawa że nad mieszaczem w głowicy też myślę i mam zamiar wstawić BFR96S. Robiłem już takie eksperymenty, trochę inny punkt pracy jest wymagany ale daje radę i radio po prostu jest czulsze. Jak to wykonam to opiszę w tym temacie. Cool
Przepraszam za to ze czasami się powtarzam ale opisuje działania na bieżąco i czasami po prostu głośno myślę. chcę w ten sposób nakłonić Kolegów do dyskusji.
(13-09-2015 19:41)SP3SUZ napisał(a):  No więc tak... Dostałem najpierw 5412, przestroiłem i postawiłem żeby trochę pograł. I tak stoi i gra do dzisiaj. Potem zdobyłem 5402, starszego brata 5412. Przestroiłem, posłuchałem - cholerstwo szumi, zwłaszcza na lokalnych stacyjkach których mamy w samym Gorzowie trzy nie licząc mastodontów w stylu Radio Zachód i Jedynki które walą po kilkanaście kW. A nadajniki małych stacyjek maja owszem po dziesięć albo piętnaście ale pracują po 1,5 kW w porywach bo tak mają na koncesji. Trzeba albo aktywna antenę albo jak to nie pomaga "odszumieć" skądinąd dobrze zrobioną konstrukcję. Na pierwszy ogień poszedł stereo-dekoder i tranzystory po nim. Dwie pary BC 550 C załatwiły temat ale nie do końca, szumi dalej ale mniej. No to kondensatory były następne, Po kolei jak idzie trakt sygnałowy: C226 na płytce detektora FM,Następnie C 301 wejście sygnału stereo na dekoder,a następnie wszystkie od C 320 do C 323 a wyjściu stereo dekodera, bezpośrednio związane z wymienionymi tranzystorami. Oczywiście stosujemy kondensatory tantalowe o takich samych nominałach ale napięcie ciut wyższe ok.35 Volt. Efekt? Mniejsze szumy, czystszy sygnał i głębsze basy. Okazuje się że jest jeszcze jeden defekt. Coś mnie tknęło i sprawdziłem zasilacz, daje on dwa napięćia 18 Volt i 40 Volt. Ale zamiast 40 jest 53 Volty ! Czyli zasilacz ma "przewalony "tranzystor wykonawczy BD 137" popędzany" BC147 a ten z kolei BC211. POWIEDZCIE MI LUDZIE JEDNĄ RZECZ Jak tranzystor 10 Watowy w zasilaczu wzmacniacza mocy ma wytrzymać obciążenie końcówki mocy wzmacniacza stereofonicznego dwa razy 40 Wat ( w porywach!) ??? Dla mnie rzecz jest niepojęta. Owszem odbiorniki te powstały w latach kiedy każdą diodę dzielono na czworo, a i z akumulatorów nie przelewało Im się. Ale ludzie kochani ten tranzystor chyba jest za mały. Tam powinien byc jeszcze dokomponowany tranzystor co najmniej 2N3055 jako element wykonawczy, inaczej stale to będzie "strzelać", a w takim rodzaju pracy tranzystory wzmacniaczy napięciowych pracują na przysłowiowym "ostatnim groszu". Na razie tyle. Zrobię zasilacz to polecimy dalej, bo zauważyłem że wzmacniacz zniekształca przy tym wyższym napięciu i ma wyższe zakłócenia. Zabieram się za robotę. Cool

Okazuje się że jednak do samej prawdziwej końcówki mocy jest osobny prostownik. Uff ! Kamień z serca, ale na te kilka bloków ten BD137 to i tak za mało. Lekkie zwaciątko i ... pierrrrdut ! Powtórka z rozrywki. Przy prawidłowym napięciu to radio naprawdę ładnie gra.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2015 0:34 przez SP3SUZ.)
13-09-2015 22:47
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP3SUZ Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 193
Dołączył: 30-09-2013
Post: #4
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
ZASILACZ... i lekcja pokorySad Okazało się ze po wykonaniu naprawy stabilizatora napięcia i przywróceniu 41 Volt zamiast 53 bezpośrednio z prostownika radio zaczęło gorzej grać! I nie jest to spowodowane wymiana elementów które już wymieniłem ale... w zasadzie to jeszcze nie wiem czym. Po naprawie trwającej od wczesnego popołudnia do 23/30 zmostkowałem z powrotem napięcie 53 V na układ omijając stabilizator. Pal sześć! Skoro 10 lat w biurze grało i poza tym nic sie nie spaliło to niech dalej tak gra! poza tym laminat z którego zrobiono płytkę dobitnie przypomniał mi w jakich czasach żyliśmy. Tandeta straszna! Ścieżki się rozłażą po prostu koszmarnie. Trzeba na to uważać ale lutując po wielokroć elementy w tych samych miejscach się po prostu nie da. Więc wygląda to jak szkolna płytka ucznia zawodówki. Rozglądnę się za oryginalną płytką zasilacza i zobaczę. Może coś źle zrobiłem?? Ale co można popsuć przywracając poprawne napięcie? Bo w końcu wymienić trzy tranzystory to ja (jeszcze! pomimo wieku i słabszego wzroku) potrafię
16-09-2015 0:55
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SQ9JXT Offline
Tomek
****

Liczba postów: 351
Dołączył: 05-04-2011
Post: #5
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
(16-09-2015 0:55)SP3SUZ napisał(a):  Może coś źle zrobiłem?? Ale co można popsuć przywracając poprawne napięcie? Bo w końcu wymienić trzy tranzystory to ja (jeszcze! pomimo wieku i słabszego wzroku) potrafię.

Myślę, że nic nie można popsuć przywracając "katalogowe" napięcie zasilania. Jednak mogło być tak, że takie napięcie było ustawione od początku i na tym napięciu całość zestrojona, dobrane opory, itd. To powoduje, że jak obniżyłeś napięcie, tranzystory odjechały nieco po swoich charakterystykach co wyraźnie odczułeś swoim uchem.
W czasach gdzie królowały mierniki analogowe o Rw=20 kOhm/V pomiar napięcia inaczej wyglądał niż dziś przy cyfrowych. W zasadzie chyba dzisiaj przy naprawie starych złomów należałoby odkurzyć stare UMki albo Lavo Smile
Pzdr!
16-09-2015 7:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP3SUZ Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 193
Dołączył: 30-09-2013
Post: #6
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
@SQ9JXT Zostaja stare napięcia! 53 Volty to w porównaniu z 41 V nie tak znowu dużo. Tranzystory Philipsa maja po 80 Volt napięcia roboczego. Będą ja znalazł! Skoro grał tak parę lat i się nie sfajczyło to sie i teraz nie sfajczy. Poza tym stabilizator był i tak za mały do takiego obciążenia jakie tam jest. Dwadzieścia tranzystorów po 0,3 Wata daje 6 Wat, plus scalaki to ( nie chce mi się tego wymieniać wszystkiego w kolejności) daje ok. 18 Watów obciążenia przy średniej pracy ciągłej. A tranzystor ma obciążenia zaledwie 10 Watów. Do tego BC 147 w sterowaniu i podparte to wszystko BC 211. Z całym szacunkiem dla inżynierów z firmy BO RADIO TO JEST NAPRAWDĘ WYSOKIEJ KLASY ŚWIATOWEJ i chylę czoła przed Panami z Radmora ale...ten stabilizator tam nie ma prawa działać. A patrząc na jakość odtwarzania nie jest potrzebny w ogóle.
Miałem w Naprawie japońskiego Technicsa , TEN SPRZĘT SIĘ NIE UMYWA DO RADMORA !!! Otwierałem , oglądałem wymieniałem utrącone potencjometry. Nie wiem za co ludzie tyle płacą jak maja swoje solidne i POLSKIE a na dodatek lepsze urządzenia.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-09-2015 11:54 przez SP3SUZ.)
16-09-2015 11:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SQ9JXT Offline
Tomek
****

Liczba postów: 351
Dołączył: 05-04-2011
Post: #7
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
(16-09-2015 11:54)SP3SUZ napisał(a):  Z całym szacunkiem dla inżynierów z firmy BO RADIO TO JEST NAPRAWDĘ WYSOKIEJ KLASY ŚWIATOWEJ i chylę czoła przed Panami z Radmora ale...ten stabilizator tam nie ma prawa działać. A patrząc na jakość odtwarzania nie jest potrzebny w ogóle.
Miałem w Naprawie japońskiego Technicsa , TEN SPRZĘT SIĘ NIE UMYWA DO RADMORA !!! Otwierałem , oglądałem wymieniałem utrącone potencjometry. Nie wiem za co ludzie tyle płacą jak maja swoje solidne i POLSKIE a na dodatek lepsze urządzenia.

Wszystko to prawda, tyle że z przed 20-30 lat. Obecnie każdy, droższy niż 200 zł amplituner gra lepiej niż ten RADOMOR 5102 - ucho starczy aby to porównać a jak ktoś nie słyszy to parametry można porównać. Wiem, bo też mam takiego 5102 ale nie dla tego, że to jakieś super radio ale z sentymentu.
PzdR
17-09-2015 8:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP3SUZ Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 193
Dołączył: 30-09-2013
Post: #8
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
No więc ja dlatego przerabiam te radia na nowoczesne tranzystory i kondensatory żeby lepiej grały. Uwierz mi grają! I to wspaniale. Ja po prostu jestem dumny z polskiej elektroniki i mam do niej szczególny sentyment. Ja jako uczeń podstawówki czy tez średniej szkoły MARZYŁEM po prostu o takim sprzęcie i przez całe życie były ważniejsze sprawy. Powiedziałem sobie że TERAZ to JA będę miał dobrej klasy sprzęt a ci którzy posłuchają będą mi niekoniecznie zazdrościć ale ci co chcą będą sobie mogli zrobić.Dlatego dzielę się ze wszystkimi tym co zrobiłem. Niech sie wiara bawi.
17-09-2015 9:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP1UJB Offline
Wojtek
***

Liczba postów: 167
Dołączył: 17-01-2012
Post: #9
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
Jedyna znacząca przeróbka tego radia to nowoczesny stereodekoder, wpinany w podstawkę zamocowaną pod wyprowadzenia starego układu scalonego. Schemat został zamieszczony na elektrodzie. Wprowadziłem w nim kilka poprawek (ręczny układ przełączania mono/stereo). Wszystkie inne przeróbki powinny sprowadzić się do doprowadzenia do parametrów fabrycznych. Wada, która jest znacząca i której nie chciało mi się korygować to rozstrajanie się po pewnym czasie warikapów. Układ jest na tyle prymitywny, że raczej nie warto tego ruszać i można przyzwyczaić się do tego.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-09-2015 10:06 przez SP1UJB.)
17-09-2015 10:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SP3SUZ Offline
Użytkownik
***

Liczba postów: 193
Dołączył: 30-09-2013
Post: #10
RE: TUNINGUJEMY RADMORA... !
@SP1... Tak masz rację ale... wlutowanie tam tranzystorów najnowszej serii od Philipsa lub Telefunkena podnosi jakość o 200%. Poza ty tak jak pisałem- miałem na warsztacie Technicsa... - strefa stanów średnich nazywając rzecz elegancko. A tu - radio całkiem OK, w dodatku dzieciarnia krótkofalarska zaczynając przygodę z elektroniką moze sobie polutować i poprawić co nieco, zobaczyć jak działa... Ja nie robię tego na skalę przemysłową ale kto z nas w młodym wieku nie chciał aby jego radio było odbiornikiem o jakim marzy? Tu chociaż po części to się może spełnić bo super sprzęt dzisiaj tez jest super drogi. A tak kto chce ma szansę trochę sobie poprawić to co było i jest dalej. Najlepsze urządzenia z najwyższej półki maja także elementy do zepsucia. Jeden uszkodzony zasr* kabelek może spowodować że najdroższy sprzęt będzie grał gorzej niż Taraban. Cool
17-09-2015 12:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości